DAROWIZNA NA :
Dziękujemy :)

Wyższe limity w zaopatrzeniu w środki pomocnicze
W ubiegłym tygodniu w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie przedstawiciela Małopolskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych z wiceministrem zdrowia Aleksandrem Soplińskim. Dotyczyło ono prac nad projektem rozporządzenia dotyczącego zaopatrzenia w środki pomocnicze i przedmioty ortopedyczne.
Wreszcie zmiany?
W marcu 2011 r. minister zdrowia powołała zespół do spraw opracowania założeń merytorycznych dla zmian legislacyjnych w zakresie zaopatrzenia w wyroby medyczne. Znacznie wcześniej, w kwietniu 2008 r., odbyła się debata nad projektem wypracowanego w MZ rozporządzenia regulującego zasady zaopatrzenia dla osób z niepełnosprawnością. Pacjenci i lekarze wnieśli wówczas wiele krytycznych uwag do proponowanych rozwiązań.
Po drodze był jeszcze czerwiec 2009 r., kiedy to projekt rozporządzenia znikł w czeluściach NFZ, a w następnym miesiącu ogłoszono zupełnie nowe rozwiązania, jednak na skutek protestów pacjentów i lekarzy wycofano się z nich. W końcu w sierpniu 2009 r. ministerstwo wróciło do punktu wyjścia – ogłosiło kopię starego rozporządzenia.
Zespół pracujący od ponad roku przygotował obecnie projekt nowego rozporządzenia, które trzy tygodnie temu zostało złożone do zatwierdzenia u wiceministra zdrowia Jakuba Szulca; następny etap to konsultacje społeczne. Ministerstwo twierdzi co prawda, że ma czas na wprowadzenie nowego rozporządzenia do końca 2014 r., ale równocześnie obiecuje przesłać jego ostateczny projekt do Małopolskiego Sejmiku już za miesiąc.
Dobry początek
Nowy projekt zmian legislacyjnych w zakresie zaopatrzenia w wyroby medyczne zakłada zauważalnie wyższe limity niż przewidziane w obecnym rozporządzeniu. – Nie jest to oczywiście wystarczający wzrost, ale traktuję to jako dobry początek zmian. Dotarła do mnie wiadomość, że PFRON w 2014 r. planuje wycofać się z finansowania przedmiotów ortopedycznych i taką informację przekazałem ministrowi Soplińskiemu. Fundusz zapewnia 150 proc. finansowania tych limitów; jeśli się z tego wycofa, a limity pozostaną na obecnym poziomie, osoby z niepełnosprawnością po prostu będą zamknięte w domach – mówi Józef Góralczyk z Małopolskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, biorący udział w spotkaniu w resorcie zdrowia.
– Zwróciłem uwagę, że podniesienie chłonności materiałów chłonnych z 300 ml do 500 ml w dolnej granicy i z 1000 ml do 1500 ml w górnej jest błędem. Większość tańszych materiałów chłonnych jest w niższej skali chłonności i niepełnosprawni, jeśli podniesie się tę chłonność w górę, będą musieli płacić więcej. Przede wszystkim uderzy to w nich. Dla nas ta decyzja jest niezrozumiała – mówi Góralczyk.
– Limity cenowe i ilościowe określone w rozporządzeniu MZ są rozbieżne z rzeczywistymi potrzebami osób z nietrzymaniem moczu (NTM). Problem dotyka szczególnie pacjentów ze średnim i ciężkim NTM. W rzeczywistości – przy uwzględnieniu aktualnych cen rynkowych i liczby środków absorpcyjnych zużywanych w ciągu doby – partycypacja chorego w ich zakupie może przekroczyć nawet 60 proc. W tej chwili cztery rodzaje refundowanych środków pomocniczych, m.in. pieluchomajtki, mieszczą się w ilościowym limicie 60 szt. Rekomenduję zwiększenie limitu do 90 szt. dla osób ze stopniem średnim i ciężkim NTM oraz 30-procentową odpłatność – mówi dr n. med. Elżbieta Szwałkiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych, członkini zespołu ds. opieki długoterminowej w MZ, który aktualnie kończy pracę nad projektem Narodowego Programu Opieki Długoterminowej.
Ułatwienia
Projekt nowego rozporządzenia zakłada, że refundacja aparatu słuchowego na jedno ucho przysługuje osobie bezrobotnej, na rencie lub emeryturze – wtedy skierowanie wypisuje laryngolog. Na drugie ucho skierowanie ma być wypisane przez audiologa-foniatrę. – Dostęp do takiego specjalisty jest bardzo trudny, w całej Polsce jest ich ok. 300, w Krakowie – zaledwie dwóch. Tymczasem praktyka wskazuje, że owszem, pierwsze badanie powinien wykonać fachowiec laryngolog, ale wada słuchu nie cofa się i następne skierowanie na aparat może wypisać każdy lekarz – mówi Góralczyk.
Problem dotyczy także aparatów FM dla dzieci, niwelujących niepotrzebne szumy z otoczenia, co jest szczególnie istotne, gdy dziecko rozpoczyna naukę w szkole. Dotychczasowe rozporządzenie zakłada możliwość przyznania dziecku takiego aparatu raz na 10 lat, choć powinno się to odbywać raz na 5 lat. – 10 lat przy dzisiejszym rozwoju techniki to prehistoria – komentuje Góralczyk. Minister podczas spotkania zgodził się z tą opinią.
Nazewnictwo też ważne
Góralczyk zwraca też uwagę na zastosowane w projekcie rozporządzenia nieprawidłowe nazewnictwo odnośnie do wyrobów na zamówienie i wyrobów seryjnych. – Wyroby na zamówienie to wszystkie wyroby; prawidłowe określenie to wyroby indywidualne i seryjne – mówi.
Wątpliwości budzą też nowe nazwy przedmiotów ortopedycznych używane w projekcie rozporządzenia. – Nazwa „po amputacji lub w przypadku braku” powinna się znajdować w kolumnie „kryteria ich przyznawania”. Natomiast w kolumnie „wyroby medyczne” powinny być określenia: proteza przy wyłuszczeniu w stawie skokowym, proteza podudzia, proteza przy wyłuszczeniu w stawie kolanowym, proteza uda, proteza przy wyłuszczeniu w stawie biodrowym. Podobne określenia powinny dotyczyć kończyn górnych – tłumaczy przedstawiciel Małopolskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych.
Zwraca on także uwagę na niepokojącą korektę wprowadzoną w projekcie dokumentu, dotyczącą ortez kończyn dolnych, która zmniejsza ich liczbę z 52 do 5. – Tak drastyczne zmniejszenie liczby ortez budzi podejrzenia, że 40 proc. osób z niepełnosprawnością nie będzie mogła dobrać sobie odpowiedniego zaopatrzenia, bo go po prostu nie będzie w wykazie – konkluduje Góralczyk. Rozporządzenie nie wprowadza także żadnych nowych przedmiotów ortopedycznych.
Góralczyk ocenia spotkanie w MZ jako rzeczowe i konkretne; pozostaje czekać na końcowy projekt rozporządzenia, który zostanie skierowany do konsultacji społecznych.
Aktualizacja telefonu kontaktowego
Informujemy, że uległ zmianie nr telefonu kontaktowego do Fundacji.
Prosimy o kontakt pod nr 95 739 05 50
Monika Szatkowska
Nowy dział
Serdecznie zapraszamy do nowego działu „Podopieczni w mediach” , gdzie mogą Państwo poznać naszych podopiecznych i ich rodzinę nieco bliżej. W mediach opowiadają jak wygląda ich życie, z czym musza się borykać na co dzień, co ich cieszy, czego potrzebują, komu i za co dziękują…
Darowizny na rzecz OPP
Osoby prawne mogą przeznaczyć darowiznę i dokonać odliczenia w ciągu roku do wysokości 10% art. 18, ust. 1, pkt. 1 ustawy o podatku dochodowym
Podatnik - osoba fizyczna lub prawna - może odliczyć od dochodu wydatki z tytułu darowizn na rzecz organizacji prowadzących działalność pożytku publicznego. Dotyczy to wszystkich darowizn dokonanych w przeciągu roku kalendarzowego jednak w zależności od statusu prawnego jednostki zmienia się wysokość odliczeń z tego tytułu. Należy również zwrócić uwagę, że odliczana kwota to suma wszystkich poniesionych na ten cel wydatków, niezależnie od tego, czy dotyczyła jednej czy też kilku organizacji, które zostały wsparte.
Zgodnie z art. 26, ust. 1, pkt 9 a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, łączna kwota odliczeń z tytułu darowizny w przypadku osoby fizycznej nie może przekroczyć w roku kalendarzowym 6% dochodu. W przypadku osób prawnych darowizny przekazane na cele pożytku publicznego zmniejszają podstawę opodatkowania łącznie do wysokości nieprzekraczającej 10% dochodu. Szczegółowo mówi o tym art. 18, ust. 1, pkt. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.
66-400 Gorzów Wielkopolski
ul. Ogrodowa 10/2
Bank BPH oddział Gorzów Wlkp.
Nr 17 1060 0076 0000 3200 0138 6238
Swift:
BPH KP LPK PL 17 1060 0076 0000 3200 0138 6238


Dominika urodziła się 17.09.1995 roku z przepukliną rdzenia kręgowego i towarzyszącym jej wodogłowiem. W pierwszej dobie życia moja córka przeszła operację przepukliny. W dziewiątym roku życia była operowana w klinice neurochirurgii w Szczecinie na zakotwiczenia rdzenia kręgowego, dzięki tej operacji nie będzie miała skoliozy.
Szanowni Państwo !
Nazywam się Dominika Wojtyś mam 13 lat i mieszkam w Kaliszu. Urodziłam się z przepukliną oponowo-rdzeniową w wyniku czego jestem sparaliżowana od pasa w dół, poruszam się na wózku inwalidzkim. Wymagam stałej opieki, pomocy osób dorosłych oraz systematycznej rehabilitacji.
Nazywam się Piotr Rojewski, mieszkam w Gorzowie Wielkopolskim. 












